109. „Mikołaj na zamówienie” Jenika Snow, Jordan Marie

mikolaj-na-zamowienie-w-iext53292552

Wydawnictwo Kobiece

Świąteczna historia z dużą nutką erotyzmu? Taka jest właśnie opowieść „Mikołaj na zamówienie”. Przypadkowe spotkanie? A może specjalnie zainicjowane? Co połączy naszych bohaterów?

Nick prowadzi firmę, która zajmuje się spełnianiem najskrytszych marzeń oraz fantazji. W ten zimowy czas zajmują się spełnianiem świątecznych marzeń, przebierając się za Mikołaj. W grę wchodzą przede wszystkim spotkania, drobny flircik, ale nic więcej. Czy aby na pewno?

Nick pewnego dnia spotyka kobietę o pięknych rudych włosach, która staję się obiektem zainteresowania mężczyzny. Holly to kobieta sukcesu – postawiła sobie jasne cele, które skrzętnie realizuje. Nie dba o to, aby być związku, już dawno to przekreśliła. Czy spotkanie z mężczyzną zmieni jej nastawienie? Co z tego wyniknie?

Jenika Snow i Jordan Marie przedstawiły dla troszkę bardziej dojrzałych czytelniczek książkę dla dorosłych w świątecznym wydaniu. Jest to opowieść, która jest lekka i przyjemna i w dodatku bardzo krótka. Nie wymaga wiele od nas. Jest dosłownie na jedno połknięcie, co da się w 100% zrobić, bo autorki przedstawiły tą historię w bardzo przystępnym stylu pisania.

Bohaterowie mają swoją osobowość, przez niecałe 150 stron nie da się ich znienawidzić. Nie marudzą, nie przeżywają nadmiernie wszystkiego. Autorki zabrały nas w magiczną opowieść z nutką romantyzmu. Dlatego jest to idealna opowieść dla osób, które chcą oderwać się od codziennego biegu, a nie mają czasu na dłuższe i bardziej wymagające lektury.

W końcu pewnie każda kobieta, gdzieś skrycie marzy, aby spotkać swojego Mikołaja i to w tej bardziej niegrzecznej wersji.

Reklamy

9 myśli na temat “109. „Mikołaj na zamówienie” Jenika Snow, Jordan Marie

Dodaj własny

  1. Dwa razy nie – po pierwsze nie trawię erotyków, wkurzają mnie one, uważam, że robią literaturze ogromną krzywdę. Nie lubię czytać o tym, co kto gdzie komu włożył i jakiego to dużego nie ma. Wolę, kiedy literatura w jakikolwiek sposób mnie rozwija. Po drugie – średnio też lubię w książkach klimat świąt, zbyt przesłodzony jak dla mnie. Z całą pewnością nie jest to lektura.

    A okładka to trochę jak trauma, wybacz.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: