105. „Begin again” Mona Kasten

begin-again-b-iext52404248

Wydawnictwo Jaguar

Jestem pewna, że ludzie często postrzegają cię jako kogoś innego, niż jesteś. Ludzie mają skłonność do wyciągania pochopnych wniosków.”

Romanse, romanse, romanse. Czasami mam wrażenie, że aż wypadają mi z lodówki. W każdej jednej ta sama koncepcja, nic nowego i zaskakującego. W większości są to historie, które nie wnoszą niczego szczególnego do naszego życia, gdyż powielane schematy w pewnym momencie stają się nudne i dana książka pozostaje tylko nikłym wspomnieniem i szybko jest odkładana na piętrzące się stosy na półce.

Czy tak było w przypadku powieści Mony Kasten „Begin again”?

Jak sam tytuł wskazuje, jest to opowieść o nowym początku. Mamy dwójkę bohaterów – piękną dziewczynę Allie, która ucieka przed swoją natarczywą rodziną i rozpoczyna studia w nowym mieście. Zapowiada się dobry start, jednak czy aby na pewno?

Allie szukając mieszkania, trafia pod drzwi przystojnego, tajemniczego, narwanego Kadena, który szuka współlokatora idealnego, ale czy dziewczyna, aby na pewno wpasowuje się w jego wyobrażenia?

Losy bohaterów zaczynają się ze sobą przecinać. Wszelkie przeciwności losu, zdają się ich łączyć. Czy jednak jest w tym jakiś sens? Czy ich drogi zmierzają w jednym kierunku?

Tą historię czytałam już jakiś czas temu, ale zawsze było coś do zrobienia i odkładałam pisanie tej recenzji na później i później. Wielu z Was pewnie myśl, „aaa nie pamięta już pewnie połowy”. Muszę Was zaskoczyć. „Begin again” to jedna z lepszych historii tego roku, którą mogłam mieć przyjemność przeczytać.

Oczywiście, są tutaj utarte konwencje. Nie da się już tego uniknąć, gdyż każdy z nas wie, że 99% rzeczy, spraw została już opisana.

Jednak co tą historie ratuje i zarazem wyróżnia od innych? Mianowicie główna bohaterka! Allie jest świetną dziewczyną, z którą można kraść przysłowiowe konie. Nie jest nudną szarą myszką, która ciągle podnieca się byle spojrzeniem ze strony chłopaka. Nie płacze ciągle w kącie, nie użala się wiecznie nad sobą. Żyje pełnią życia.

Ta historia ma to coś w sobie, co nie daje się nam od niej oderwać. Zachłannie chłonęłam wszystkie słowa i z wypiekami na twarzy śledziłam losy bohaterów.

Czy autorka może chcieć czegoś więcej od czytelników? Wydaje mi się, że nie. Zadanie wykonane perfekcyjnie!

Reklamy

2 myśli na temat “105. „Begin again” Mona Kasten

Dodaj własny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: