68. „Kłamczucha” E. Lockhart

klamczucha_300dpi-337x535

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Możesz przybrać jaką chcesz maskę. Raz możesz założyć perukę i stać się wyzywającą szatynką z mocnym makijażem. Innym razem możesz rozpuścić swoje długie blond włosy i być niewinną dziewczyną. Ze swoim wyglądem możesz zrobić wszystko, ale nie uciekniesz nigdy przed samym sobą, przed tym co skrywa Twoja dusza. Bo zawsze, prędzej czy później przeszłość się o Ciebie upomni – nie ważne jak dobrze będziesz się maskować.To nie jest historia opowiedziana od A do Z. Tutaj poznajemy bohaterkę – Julie, która ucieka, ukrywa się. Nie wiemy dlaczego, ani kto ją ściga. Julie w związku z tym wielokrotnie zmienia wygląd.

W miarę posuwania się fabuły, a w zasadzie cofania się jej przeszłość poznajemy również drugą bohaterkę – Imogen, dziewczynę zagubioną, ale z bogatymi rodzicami.
Julie i jej koleżankę łączyła ogromna przyjaźń. Jedna przejmowała zachowanie od drugiej.

Obydwie potrafią marzyć, dążyć do celu po trupach. Jednak wszystkie czynniki doprowadzają do tragedii. Samobójstwa. Jednak czy aby na pewno było nim?

Jest to opowieść nie tylko o przyjaźni, jakby się pozornie wydawało. To historia o bezwzględności, próżności, chęci bycia na szczycie. Po śmierci jednej z przyjaciółek, druga nie zważając na nic przejmuje jej tożsamości. Udaje jej się to. Nabiera wszystkich, że jest tą drugą. Jednak czy uda jej się to do samego końca? Uda jej się żyć czyimś życiem? Ja już znam odpowiedź.

Z pozoru zwykła młodzieżówka, okazuje się thrillerem psychologicznym. Poznajemy dziewczynę, która pod postacią silnej osobowości, okazuje się słaba psychicznie, dlatego przejmuje życie kogoś innego. Trzeba być niezwykle bezwzględnym, żeby zrobić coś takiego i to w dodatku najlepszej przyjaciółce.

E. Lockhart stworzyła bohaterkę o dwóch twarzach. Pokazał co człowiek potrafi zrobić, w momencie gdy chce być zauważalny. Jest to jedna z tych historii, które czyta się i zapamiętuje. Spotkałam się z wieloma negatywnymi opiniami tej książki, jednakże należę do osób, którym ta książka się podobała i zdecydowanie, nie jest to jedna z wielu młodzieżówek, które czyta się i od razu zapomina.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: