18. Świat przestępczy w przedwojennej Warszawie, czyli “Świt, który nie nadejdzie” Remigiusza Mroza

Tytuł: „Świt, który nie nadejdzie”
Autor: Remigiusz Mróz
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ocena: 6,5-7/10

„[…] razem możemy sprawić, że nikomu nie będzie działa się krzywda.
– Nie licząc tych, którzy będą wyzyskiwani.
– Zadbamy o każdego.
– O kokainistów zmierzających ku śmierci też?
– To ich wybór. Nie zbawisz wszystkich.”

Jest to opowieść o człowieku, których chciał uciec od przeszłości. Jednak jak się okazuję nie jest łatwo tego dokonać. Bohaterem „Świtu, który nie nadejdzie” jest były pięściarz Ernest Wilmańskich, który jak się okazuje w trakcie swojego życia miał do czynienia z światem przestępczym w Wilnie. Wyjeżdża do Warszawy, aby odciąć się od wszystkiego i zacząć nowe życie. Postanowił sobie, że nie wmiesza się już nigdy w działalność półświatku. Los lubi sobie z nas zakpić i Ernest z powrotem zostaje wmieszany w to środowisko, a wszystko za sprawą małej dziewczynki – Any, którą uratował. Miał rozpocząć życie, zarabiając legalnie na swoje utrzymanie i zanim zdążył się obejrzeć to został wciągnięty w świat Banników – najpotężniejszej grupie przestępczej w ówczesnej Warszawie. Bannicy zasłynęli z tego, że swoich przeciwników topili w baniach.

W międzyczasie zaczynają się tworzyć kobiece oddziały policji, które mają walczyć z prostytucją i sutenerstwem w przedwojennej Warszawie. Jedną z kobiet, która pragnie rozprawić się z tym problemem jest Eliza Zarzeczna. Wkrótce los postanowił spleść losy dwójki bohaterów.

Jak potoczą się dalsze losy bohaterów? Jak wpłynie świat przestępczy na ich relacje?

Remigiusz Mróz doskonale wprowadza nas w klimat przestępczej Warszawy, ukazuje realia ówczesnego życia. Pokazuje nam jak wyglądała wtedy Stolica, przez jednych nazywana drugim Paryżem.

Dla wszystkich miłośników dobrego kryminału, Warszawy i historii lektura obowiązkowa.

Na samym początku muszę przyznać, że jest to pierwsza książka Remigiusza Mroza, która tak bardzo mi się dłużyła i nie umiałam się w nią wciągnąć. Czytałam ją bardzo długo, bo aż od świąt Bożego Narodzenia, ale ostatnio stał się przełom i przeczytałam ją w ciągu jednego dnia! Wszyscy wkoło mówili mi, że zakończenie mnie zaskoczy, jednak jak czytałam to przewidywałam, że tak to może się skończyć. Jednak to nie zmienia faktu, że Remigiusz Mróz stworzył arcydzieło – jak zwykle zresztą.

Mróz w bardzo przystępny sposoby opisał nam tamte czasy, wprowadził nas w klimat przedwojennego świata. Poważne problemy przedstawił w taki sposób, że nie czytało się tego ciężko. Czytelnik mógł utożsamić się z bohaterami, pomimo tego, że ich życie wyglądało całkiem inaczej niż nasze.

Bardzo lubię książki, które dzieją się w miastach, które bardzo dobrze znam, dlatego jak mogłam czytać o Warszawie, bo jak na przykład pojawiała się bardzo często ul. Chmielna w tej książce to myślałam sobie – „o wczoraj byłam tam w księgarni”. Dzięki temu, mogę sobie wyobrazić jak te ulice wyglądały około 80 lat temu.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s